Westchnęłam, wzruszając ramionami.
- Jak mawia mój brat; palenie skraca życie - powiedziałam cicho.
- Nie zależy ci na nim? - zainteresował się nowo poznany przeze mnie chłopak.
Poczekałam chwilę z odpowiedzią, rozkoszując się dymem i smakiem papierosa. Przyłapałam się na tym, że znów analizuję pytanie i namyślam się nad odpowiedzią. Znów za dużo myślę.
- Na bracie, czy na życiu? - zdecydowałam się wreszcie na to pytanie jako na najbezpieczniejszą odpowiedź.
- I na tym, i na tym - stwierdził chłopak.
- Na Loganie, mojej krwi - cholernie. Na życiu... Sama już nie wiem - zaśmiałam się cicho.
- Kolejna zbolała dusza, udająca obojętność? - zakpił.
Podeszłam do niego bliżej, patrząc mu wyzywająco w oczy.
- Na jakiej podstawie stwierdzasz, że udaję? - zapytałam wrogo.
Chłopak tylko zmierzył mnie wzrokiem, na końcu jednak wrócił do moich oczu, patrząc prosto w nie.
- Na podstawie twoich oczu - powiedział pewnie. - Ta wrogość też jest udawana, nieprawdaż? To twoja garda? - zakpił.
- Nie znasz mnie, więc nie próbuj udawać, iż mnie rozgryzłeś - warknęłam, nadal patrząc mu w oczy.
Gdy chłopak tylko wymówił słowo garda, od razu przypomniałam sobie, z czym kojarzy mi się hipnotyzujący błękit jego oczu. Przywodziły mi one na myśl Lago di Garda, wody najczystszego i największego we Włoszech jeziora. Jego tęczówki przypominały mi ten nieskalany niczym błękit, były tak samo czyste i spokojne. Jedak tak samo jak te wody, wywoływały też dreszcz i wyłaniały z zakamarków mojego umysłu dawno uśpione, okropne wspomnienia...
(Dylan?)
sobota, 14 stycznia 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz