- Leo - wyszeptałam, spoglądając mu w oczy.
Dzieliły nas centymetry, przez chwilę bałam się, że dojdzie do czegoś, czego oboje byśmy żałowali.
Nie wie, że jestem z Dyllem...i w najbliższym czasie się nie dowie. Jeszcze nie teraz, ale powiem mu...kiedyś.
Nagle wyraz jego twarzy zmienił się, jakby gdzieś duszą odpłyną, chociaż nadal został ciałem.
Niespodziewanie chwycił mnie za biodra i delikatnie odsunął od siebie, jakbym coś zrobiła nie tak.
- Ari, nie...nie mogę. Możesz mi pomóc, nie pomijając mnie, ale nie tak. Nie rób mi tego, abym później cierpiał...
- Leo, ja po prostu...
- Nie rób tego nigdy więcej.
- Ale czego? Przecież z Dylanem - jego imię ledwo przeszło mi przez gardło - Też tak robimy
- Całujecie się? - syknął nagle - Przyjaciele od intymnych przyjemności?
Cofnęłam się parę kroków, zdziwiona jego agresją.
- O czym ty, do cholery mówisz?
- Pocałowałaś mnie.
Co, do cholery?! Czyżby za daleko odpłynął?
- Ja nic nie...- tyle byłam w stanie z siebie wydusić
- Jeśli masz mnie nachodzić i tak dręczyć, to żegnam.
Podeszłam do niego stanowczo, sama nie wiedząc, co we mnie wstąpiło. Objęłam go delikatnie za ramiona i położyłam na prawym głowę.
- Nie dam się tak łatwo odstraszyć. Gdybyś nie był cierpiący, dostałbyś po łbie.
- Oho, już się boję Calineczki - mruknął
Dyskretnie wyciągnęłam dłoń i pstryknęłam go w ucho, Sanczes rozkosznie zastrzygł uszami.
- Ej, a to za co? - odsunął się ode mnie, robiąc naburmuszoną minę
- Dasz się zaprosić na partyjkę na... x-boxie? - zaplotłam ręce przed sobą i spojrzałam na niego spod wachlarza rzęs, mrugając oczami i uśmiechając się lekko. Nie czekając nawet na reakcję, złapałam go za dłoń i pociągnęłam za sobą.
[Leo?XDD]
wtorek, 31 stycznia 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz