Byłam w totalnym szoku. Tak bardzo mnie wzruszyło to, że się stara...a ja nie wnoszę sobą nic. I to, że byliśmy odizolowani od wścibskich spojrzeń...coś wspaniałego. Daeron oddalił się trochę, radośnie tarzając się w śniegu.
Usiedliśmy na ławce naprzeciwko siebie, szampan, truskawki i kieliszki stały między nami. Dylan nalał nam do połowy i spojrzał na mnie wyczekująco. Czując jego spojrzenie na sobie, wzięłam w dwa palce jedną truskawkę i umoczyłam ją do połowy. Wsadziłam ją do ust, po chwili uderzył mnie gorzkawo-kwaśny posmak. Miałam ochotę wypluć to z siebie, ale tylko z godnością ugryzłam umoczony kawałek i połknęłam.
- Jestem pod wrażeniem - uśmiechnął się pod nosem, przytykając swój kieliszek do ust i wypijając odrobinę bez najmniejszego problemu
- Widzę, że pod moją nieobecność nie próżnowałeś - zaśmiałam się
- A jakże, wypróbowałem wszystkie alkohole w zasięgu - wyszczerzył się, gryząc truskawkę - A skoro już mówimy o twojej nieobecności...trzeba będzie to nadrobić.
Nawet nie wiedziałam, w którym momencie nachylił się w moją stronę i zabrał mi z ręki kieliszek z szampanem. Złapał za dół skórzanej kurtki, pociągając mnie ku sobie. Po chwili poczułam jego usta na swojej szyi, całował mnie delikatnie, aż zatrzymał się w jednym miejscu i zaczął ssać moją skórę. Choć poczułam lekkie szczypanie, przyznam, że było to całkiem przyjemne, ale...
- Co robisz? - zadrżałam, nieco zmieszana
- Zaznaczam, że jesteś moja - wymruczał mi do ucha, gdy po niecałej minucie się ode mnie oderwał
Dotknęłam palcem miejsca, które nadal pulsowało i było odrobinę bolesne. Malinka.
- Zgłupiałeś? - uderzyłam go w ramię - A jeśli ktoś zobaczy?
Uśmiechnął się tylko głupkowato, a ja nie mogłam dłużej oprzeć się temu pięknemu uśmiechowi.
- To cię nikt nie tknie - pocałował mnie czule w policzek
- W takim razie musisz mieć taką samą - uśmiechnęłam się przebiegle
- Skąd ten pomysł, że ci na to pozwolę?
- Nawet nie będziesz wiedział, kiedy - odparłam, snując w głowie niecny plan
Stuknęliśmy się kieliszkami i znów upiłam łyk, teraz smakowało już lepiej. Wciąż mi opowiadał różne śmieszne rzeczy, doprowadzając mnie niemal do łez. Ja nie miałam potrzeby mówić, zdecydowaną większość czasu po prostu wpatrywałam się w niego, tonąc w jasnoniebieskich oczach.
- A tak właściwie, to co porabiałeś przez ten rok beze mnie?
[Dylan? Chcę się czegoś dowiedzieć haha]
wtorek, 31 stycznia 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Wczorajsza siłownia dobrze mi zrobiła. Nawet nie było tak źle, jak na te kilka dni przerwy. Stołówka była dziś pełna, jak na tą porę to dość...
-
Z lekkim zaskoczeniem spojrzałam na Ethiana, łapiąc zimną puszkę w dłonie. Przemytnik się znalazł. Aż dziwne, że go nie zatrzymali. Doceniam...
-
⇀Płeć: Mężczyzna ⇀Imię i Nazwisko: Hache Arenas ⇀Przezwisko: Bad Boy ⇀Wiek: 23 lata ⇀Data Urodzenia: Szesnasty Dzie...
-
Obudziłem się chyba dość późno. Promienie słońca przebijały się przez lekko zasłonięte okno. Rozejrzałem się. Kleo była owinięta naokoło ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz