Stałam jak słup, gapiąc się w podłogę. Po mojej twarzy, spływały słone łzy. Mocniej ścisnęłam kartkę, którą trzymałam dłoni. Dlaczego, gdy już wszystko zaczyna się układać, jakieś zdarzenie wszystko rozpierdala. Naprawdę nie miałam pojęcia, kim był tamten facet. Z nikim Jimina bym nie zdradziła.Cholera! Czy to jakaś głupia gierka?! Nie ze mną te numery.
Rozprostowałam podniesioną kartkę, by przeczytać jej zawartość. Zdziwiłam się, że tekst, który dostaje, zawsze dopasowany jest do sytuacji. Chyba na serio, zaczynam wariować.Ostatni raz spojrzałam na grupę tańczących chłopaków. Przegryzłam wargę, wyrzucając papier na ziemię.
- Widać, kto komu nie może zaufać. - szepnęłam, opuszczając pomieszczenie. Miałam powoli wszystkiego dość. Czy... czy nie lepiej, dać sobie spokoju z walką o to uczucie?
***
Siedziałam na parapecie, na jednym z korytarzy. Jedno z okien było otwarte, gdyż dym papierosowy gdzieś musiał ulatywać. Na kolanach leżał mój zeszyt z rysunkami, a w ręce dzierżyłam ołówek. Obok mojej nogi, leżała paczka szlug i zapalniczką. Kolejna kartka została zamalowana. Wszystkie emocje zostały właśnie przelane do zeszytu. Jednak na każdej z nich, było widać plamy po łzach.
~ Znowu rozpacz. - usłyszałam głos kruka.
- Zamilcz. - warknęłam. - Nie udzielaj się.
~Nie bądź taka wrogo nastawiona, względem mnie.
- Znowu miałeś rację. - szepnęłam, przełykając łzy.
Poczułam na sobie czyjś wzrok. Rozjerzałam się po korytarzu. Po drugiej stronie zauważyłam azjatę, który przyglądał mi się. Jednak szybko uniknął mojego wzroku.
( Jimin?)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Wczorajsza siłownia dobrze mi zrobiła. Nawet nie było tak źle, jak na te kilka dni przerwy. Stołówka była dziś pełna, jak na tą porę to dość...
-
Z lekkim zaskoczeniem spojrzałam na Ethiana, łapiąc zimną puszkę w dłonie. Przemytnik się znalazł. Aż dziwne, że go nie zatrzymali. Doceniam...
-
⇀Płeć: Mężczyzna ⇀Imię i Nazwisko: Hache Arenas ⇀Przezwisko: Bad Boy ⇀Wiek: 23 lata ⇀Data Urodzenia: Szesnasty Dzie...
-
Obudziłem się chyba dość późno. Promienie słońca przebijały się przez lekko zasłonięte okno. Rozejrzałem się. Kleo była owinięta naokoło ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz