Wtuliła się we mnie ze smutkiem. Objąłem ją ramionami dość mocno, ale z miłością i czułością.
- Wiesz, że możesz mi zaufać Jane - powiedziałem cicho. - Ale jeśli nie chcesz mi o czymś mówić, nie musisz. Jednak uważam, że zrobiłoby ci się lżej na sercu. Nie wyśmieję cię jeśli o to ci chodzi. Nie opuszczę jeśli będzie to coś złego. Obiecuję.
Położyłem głowę na jej ramieniu i wtuliłem w nią, a ona we mnie. Położyliśmy się na łóżku szykując do snu. Jane skuliła się w kłębek. Położyłem się za nią i objąłem jednocześnie przyciągając bliżej siebie. Pocałowałem w głowę i zamknąłem oczy.
- Przemyśl to sobie słonko - zacząłem - Nic nie sprawi, że oddalę się od ciebie. Nic.
- Nie bądź tego taki pewien. - powiedziała cicho Jane.
- Nawet gdybyś była seryjnym morderca ja nie przestałbym cie kochać.
- Nie bałbyś się?
- Wiedziałbym, ze mnie nie skrzywdzisz. A nawet gdybym znalazł się na twojej liście i zginął z twojej ręki, umarłbym szczęśliwy, że kochałem kogoś tak mocno jak ciebie - pocałowałem ją i przytuliłem mocno.
- Ta jasne...
- Nie myśl już o tym miśka. Spróbuj zasnąć. Jestem z tobą na zawsze - pogłaskałem ją po włosach. - Kocham cię bardzo mocno.
Jane?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz