Uśmiechnąłem się pod nosem, parząc na dziewczynę dość kpiącym wzrokiem. Jej zadziorność mi imponowała, mimo iż śmieszyły mnie jej plamy na kolanach, których nabawiła się przeciskając się do drzwi budynku.
- Tylko to, że jesteś Kruszynką z charakterem - stwierdziłem pewnie.
Nagle jakby znikąd pojawiła się obok mnie Khali, do czego zdążyłem się już przyzwyczaić i prychnęła, nie zaszczycając Nanette ani jednym spojrzeniem.
- Byle nie kolejną twoją obsesją - usłyszałem w myślach gniewny głos Khali.
- Umiem o siebie zadbać - odpowiedziałem jej, kładąc dłoń na jej głowie, by ją pogłaskać, ale lampart tylko prychnął, strącając moją rękę i odchodząc znów gdzieś w mrok.
Nie przejąłem się tym, wiedząc, że Khali zawsze jest gdzieś w pobliżu. Zdążyłem się już przyzwyczaić do humorków lamparta - w końcu jestem taki sam.
Przywołałem na twarz szeroki uśmiech, wskazując na drzwi.
- Panie przodem? - zapytałem rozbawiony.
Nanette roześmiała się, wchodząc do budynku.
- Tak się zachowuje człowiek nieznający się na konwenansach? - zakpiła.
- Może i jestem beznadziejny, ale ciągle jest dla mnie nadzieja - zauważyłem, nie ukrywając szerokiego uśmiechu, który był dla mnie rzadkością. Tak jak i moje spontaniczne zachowanie. Nie mogłem jednak nic poradzić na to, że Nanette przypominała mi j ą . Jak to trafnie określiła Khali, m o j ą o b s e s j ę.
- Czy jedno nie wyklucza drugiego? - zapytała brunetka, przechylając głowę na bok.
- Cicho, zła kobieto - przewróciłem oczami, grając niezadowolonego. - Właśnie zepsułaś moją idealną wymówkę na... Wszystko.
(Nann? :D )
sobota, 14 stycznia 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz