Postanowiłam zjeść dzisiaj śniadanie z Seth'em. Od ostatnich wydarzeń minęło parę dni, zaczęliśmy więcej ze sobą przebywać. Dzięki niemu Daeron dostał szybką pomoc, sama pewnie zwijałabym się z bólu na mrozie parę godzin, zanim pomoc by przyszła...mogłabym być martwa. Napoleona zabił Generał Mróz.
- Musimy iść tak wcześnie? - ziewnął głośno, przeciągając się
- Tylko o szóstej nikogo tutaj nie ma
- Nie jesteś zbyt towarzyska, prawda? - uśmiechnął się przyjacielsko
Weszliśmy do stołówki, wszystkie stoliki świeciły pustkami. Siedliśmy przy ścianie, jak przy naszym pierwszym spotkaniu. Przede mną unosił się aromatyczny zapach zapiekanek z serem.
Wgryzłam się w jedzenie, jakbym nie jadła ze trzy dni. Usłyszałam parsknięcie Daerona, a następnie Seth'a.
- No co? Głodna jestem - powiedziałam z pełną buzią
Chociaż spoglądałam prosto w chalcedonowo-zielone oczy chłopaka, chcąc go zirytować gapieniem się, kątem oka wyłowiłam ruch w wejściu.
Wszędzie poznałabym te dżinsy i szarą bluzę, którą raz sama miałam na sobie. Leo.
Jak mogłam zapomnieć, że on też tu będzie? Przecież właśnie z powodu jego rannego wstawania się poznaliśmy.
Nasza konfrontacja nie byłoby taka złe, gdybym wczoraj mu nie powiedziała, że chcę pospać dłużej...ale naprawdę spotkanie z Seth'em było niezaplanowane! Eh, i tak wpadłaś, Ari.
Chłopak od razu nas zauważył i skierował kroki w naszą stronę. Pomachałam mu przyjaźnie, już wymyślając w głowie wymówkę.
- O, jednak przyszłaś...i to nie sama - zmierzył mojego towarzysza wzrokiem od stóp do głowy, jakby chciał ocenić, jaką szansę ma na skryte zamordowanie go i zakopanie w ogródku.
- Taak - na moją twarz wstąpił rumieniec - Poznaj Seth'a. Seth, to jest Leo.
Mimo, że pozornie nic się nie działo, dało się wyczuć w powietrzu jakieś napięcie...
[Leo? OJ BĘDZIE SIĘ DZIAŁO XDD]
piątek, 6 stycznia 2017
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Dobiegł mnie głos szurania o podłogę. Spojrzałam w stronę drzwi. Biała kartka. Dobrze wiedziałam, od kogo. Daeron spojrzał na mnie pytająco...
-
- Co powiesz? - zapytał Leo z wybitnie sztucznym uśmiechem. Wręcz podpadającym pod wredny. Ale w sumie co mu się dziwić... Wyciągnęłam z...
-
Byłam dość...zszokowana jego widokiem. Ja gościa olewam, a on mi pod pokój przyłazi. Czy z nim jest coś nie halo? Zastanawiałam się, spog...
-
Deszcz padał, a powietrze wydawało się lepsze. Kończyłem właśnie papierosa, gdy przez moją głowę przeleciała pewna myśl, jedna z wielu dzisi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz