Cieszyłem się w głębi dusz, że postanowiłam zrobic taki wielki krok. To dobrze o niej świadczyło. A świadczyło o ty, że jest silną kobietą, która potrafi walczyć. A przy drobnym wsparciu, potrafi osiągnąć wszystko. A trzeba mieć wielką odwagę, by postawić sobie takie przedsięwzięcie. Jednak wygrana jest możliwa. A wierzę, że Mia da radę.
- Seth, gdzie idziemy? - usłyszałem za sobą.
- Najpierw coś zjemy - zacząłem, rozciągając mięśnie ramion. - A potem się zobaczy. Napewno nie mam zamiaru siedzieć bezczynnie na tyłku. To nie dla mnie.
- Czyli... cos planujesz? - dopytywała.
- Oczywiście, że nie. - pokiwałem przecząco głowa. - Nie jestem typem faceta, który skrupulatnie wszystko panuje. Gdy się coś planuje, życie staje się nudne. I to cholernie.
- Ciekawe poglądy. - zaśmiała się cicho pod nosem.
- To sama prawda. - odparłem, otwierając drzwi do pomieszczenia. Jednak najpierw przepuściłem w nich dziewczynę. Z jedzeniem na plastikowych tackach, udaliśmy się do stolika, który stał w odosobnieniu.
Jedliśmy w ciszy, która specjalnie min nie przeszkadzała. Co jakiś czas spoglądałem na Azare, która zjadła swoją porcję. Dziwiłem się bardzo, że już nie jest taka wroga względem daemona Mii. Podejrzane.
Gdy dziewczyna jeszcze jadła, wstałem by wyrzucić jedzenie niedokończone. Jednak ponownie wróciłem, aby poinformować o czymś dziewczynę.
- Jak zjesz, idź ubrać się ciepło, bo na dworze nie jest zbyt ciepło. - odparłem.
- Co ty knujesz?
- Nic. - wzruszyłem ramionami. - Za dwadzieścia minut czekam przy wyjściu. Mam nadzieję, że umiesz utrzymać równowagę na lodzie, bez łyżew. - puściłem jej oczko i odszedłem w stronę swojego pokoju.
< Mia ? >
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz