Siedziałem w tym pokoju cały dzień. Nie mogłem nigdzie wyjść, Nargarem mnie zamknęła. Powoli dochodziłem do siebie, Kleo też. Jednak chciałem zobaczyć Savarę, usłyczeć jej głos. Ale to chyba nie było mi pisane.
- Wszystko będzie dobrze... - powtarzałem sobie. - W końcu ją zobaczę...
Kleo patrzyła na mnie i zamrugała. Jęknąłem zdenerwowany. Nagle do pokoju wszedł lekarz.
- Witam panie Park.
- Kiedy będę mógł zobaczyć Savarę? - spytałem bez ogródek.
- Nie wiem mój drogi.
Podał mi leki, po czym chciał wychodzić, ale zatrzymałem go.
- Niech pan jej powie, że u mnie wszystko w porządku.
Nie odpowiedział tylko wyszedł, zamykając mnie znowu samego. Wrzasnąłem i zacząłem walić pięścią o ścianę. Dlaczego oni nam to robią? Co im to daje!? Boją się nas?! Chcą wytempić jak robactwo?! Po co?! Gdyby zostawili nas w spokoju, nic by się nie działo. Każdy żyłby tak jak chce i nikt nikomu by nie wadził.
W tym durnym pokoju nie ma nic do roboty. Więc zacząłem tańczyć na tyle na ile pozwalało mi zdrowie.
Savara? To nie było rozłączenie, tylko kara XD Margaret go oszukała.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz