Dzisiejsza noc była szalona, trochę szlajania się tu i tam, no i jeszcze Leighton z zachowaniem, którego nawet nie próbuję rozgryźć. Na samo śniadanie wybrałem się ciut później niż zwykle. Wszedłem do stołówki rozglądając się dookoła. Praktycznie pustka. Ostatecznie Leighton przybyłą przede mną, no i ktoś już z nią siedział. Powiedzmy, że problem mam z głowy. Wziąłem swoją porcje i zasiadłem w rogu sali."Może dzisiaj spędzę ten dzień w spokoju" - pomyślałem. Zacząłem pałaszować swoją porcję. Jak zwykle, smakuje tak samo. Nic nadzwyczajnego. Po chwili ktoś podszedł i stanął na przeciw mnie. Uniosłem wzrok ku górze. "Leighton" - przeszło mi w myślach. Spuściłem wzrok i wróciłem do jedzenia. Nadal nie odchodziła, cały czas stała,
-Co chcesz? - zapytałem, nie odrywając się od posiłku.
-Czemu się nie przysiadłeś? - przechyliła głowę.
-A po co? Już ktoś z Tobą siedzi, po drugie to jest moje miejsce. - przewróciłem oczami, na szczęście tego nie widziała.
-Ale możesz się przysiąść.
-Mogę, ale nie muszę, powtórzę się, to jest moje miejsce, a teraz dasz mi zjeść w spokoju?
-No dobra, okej, okej, już sobie idę. - uniosła ręce w geście poddania. Czasem mam dość wszystkiego, tak jak tego dnia. Już wiem, że nie będzie on za wesoły. Zjadłem szybko pozostałą część posiłku i jak najprędzej wyszedłem potrącając przy tym kogoś. Przeszkadzanie w posiłku to najgorszy początek dnia.
<Leighton?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz