Deszcz padał, a powietrze wydawało się lepsze. Kończyłem właśnie papierosa, gdy przez moją głowę przeleciała pewna myśl, jedna z wielu dzisiaj. To co przed chwilą się stało było dość wkurzające, przynajmniej dla mnie, inni by pewnie nie zwrócili uwagi. Wstałem i podszedłem do drzwi.
-Wiesz, mam dwie sprawy dla Ciebie zanim wyjdę.
-Jakie to? - przechyliła głowę.
-Jedna jest taka, że chyba nie powinnaś palić.
-No i?
-No i nic, sama sobie na to odpowiesz.
-Pff, a drugie?
-To, że jestem poturbowany, a ty robisz sobie ze mnie tragarza. Nie myśl, że będę pozwalał na coś takiego, trochę też zbyt dziecinnie się zachowujesz z czasem. A, no i jeszcze jedno, porzygasz się jak będziesz tyle na raz palić.
-Nie twoja sprawa.
-I dość szybko zmienia Ci się charakter, bardzo szybko, nic tu po mnie... - wyszedłem zamykając dość głośno drzwi. Ehh, jesteśmy tu przetrzymywani, a ta tak dziecinnie się zachowuje. Ruszyłem do swojego pokoju. Za oknami było słychać deszcz, a korytarz wydawał się nie mieć końca. Po chwili, gdy dotarłem do drzwi, za oknem było słychać pioruny. Ciekawa pogoda. Otworzyłem drzwi, wszedłem do pokoju i ułożyłem się na wyrku.
<Leighton>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Gdyby nie fakt, że chłopcy byli wstawieni, mogłabym rzecz, że ich polubiłam. Kiedy minęła piąta godzina śmiania się, śpiewania szant oraz d...
-
⇀Płeć: Kobieta ⇀Imię i nazwisko: Charline Rosemary Carter ⇀Ksywa: Charlie, Charlie Rose, Carter, Silver ⇀Wiek : 22 ⇀Data u...
-
Tamtej nocy nie spałem. Nie jestem właściwie w stanie wytłumaczyć dlaczego. To było tak, jakby sen się na mnie obraził i postanowił nie prz...
-
~ Savara, ogarnij się! – po raz kolejny, Azrael tego dnia dawał mi swoje wykłady - Japa… Azrael. – odparłam ponownie, chowając twarz w ram...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz